Plener Ślubny w Zakopanem, a raczej plener poślubny. Dlaczego poślubny? Już śpieszę z wyjaśnieniami. Powinno się to nazywać plener poślubny, ponieważ Wiola i Łukasz w dniu naszej sesji mieli swoją pierwsza rocznie ślubu. Tak własnie, dokładnie rok temu 30 kwietnia powiedzieli sobie „TAK”. Niestety nie miałem okazji fotografować ich ślubu ale za to poznaliśmy się dokładnie rok po nim. Sesja na rocznice ślubu przyznam i dla mnie było to coś nowego ale jak ktoś podchodzi do tego w ten sposób jak oni to można być pewnym że to będzie wspaniała sesja zdjęciowa. Przygotowani i pozytywnie nastawieni, otwarci i usmiechnięci. Co prawda niektórych trzeba było przekupić M&M-sami ale po tym jak się rozkręcili wszystko szło świetnie. Zapraszam na cudowna opowieść o miłości dwojga ludzi, spacer po Polskich Tatrach i na zdjęcia ślubne.

Plener Ślubny w Zakopanem

Lokalizacja: Rusinowa Polana

Buty: Big Star

Koszula: Wólczanka

Marynarka: Leger

Mucha i szelki: Vizard

Makijaż: Roma-Make Up


 

A wedding reception in Zakopane, or rather a wedding plein-air. Why marry? I’m in a hurry with explanations. This should be called the wedding plein-air, because Wiola and Łukasz, on the day of our session, laughed their first wedding year. That’s exactly what exactly one year ago, on 30th April, they said „YES”. Unfortunately, I did not have the opportunity to photograph their wedding, but we got to know each other exactly a year after.

A session for the wedding anniversaries I will admit and for me there was something new but if someone approaches it in this way as they are, you can be sure that it will be a great photo session. Prepared and positive attitude. It is true that some of them had to be bribed by M & Ms, but after they started everything turned gray. I invite you to a wonderful story about the love of two people, a walk around the Polish Tatras and wedding photos.